Jaka jest pierwsza rzecz jakiej mama uczy swoje maleństwo zaraz po postawieniu pierwszego, niezdarnego kroku? "Nie rozmawiaj z nieznajomymi!". Potem jest historia z morałem, w którym zła Baba Jaga (albo inna poczwara) przekupiła dziecko słodyczami a potem porwała. Tak więc już na starcie jesteśmy uczeni czujności i nieprzekupności. A co jeśli dziecko zostanie pozbawione tej krótkiej lekcji? Co jeśli uczone jest czegoś zupełnie odwrotnego?
Pierwsze kroki.
Wolontariatem w domu dziecka zajęłam się wraz z przyjaciółką już na samym początku w liceum, czyli dobre parę lat temu. Pierwszy raz miał być takim jakby rozeznaniem, sprawdzeniem czy podołamy. Pierwsze wejście do bawialni maluchów... 3 sekundy rozeznania-tyle zajęło bandzie dwulatków przemierzenie długości bawialni z okrzykiem "cioociaaaa!", następnie rzucenie się w ramiona i uczepienie nogawek i czego tylko się dało. Słodkie prawda? Ale czy jakakolwiek matka chciałaby aby jej dziecko rzucało się na każdego dorosłego? Obce osoby, których nie znamy i nie znamy ich intencji?
Przytulanie.
To nie jest tylko kwestia ufności, to także przemożna potrzeba bliskości i przytulenia, poświęcenia uwagi. Podczas zabawy dochodziło niejednokrotnie do ciągnięcia za włosy albo szczypania podczas walki o uwagę opiekunek lub wolontariuszy. Nie ma się czemu dziwić, kilkanaścioro szkrabów i tylko dwie opiekunki. Pod żadnym pozorem nie nosimy dzieci na rękach-pierwsza zasada, której nas uczono. Dlaczego? To proste! Bo się przyzwyczają!
Normalnie pierwsze słowo dziecka to :mama, tata, ewentualnie baba. Jakie jest pierwsze sformułowanie, które można usłyszeć od dziecka wychowującego się w domu dziecka?
"A ja?"
Zabierasz jedno dziecko na dwór-"A ja"?, rozdajesz kanapki- "A ja?", przytulasz jedno, drugie mówi "A ja?". To brak posiadania czegoś co należy wyłącznie do niego, uczone są dzielenia się wszystkim co mają.
Jedzenie.
Jak wiemy dzieci potrafią strasznie marudzić i grymasić podczas jedzenia, jedne nie lubią sera, inne kiełbaski, jeszcze inne lubią tylko jajka. Nie w domu dziecka. Tu wszystkie dostają to samo, jak nie zjedzą to będą głodne. Czasem ze łzami w oczach ale jadły...
Łazienka.
Wiecie jaki jest dzienny przydział pampersów na jedno dziecko w DD? Dwie sztuki! Jeśli dziecko zrobi kupkę 3 razy to musi liczyć na to, że jakiś jego mały kumpel z grupy zrobi tylko jedną. Wówczas jego pampers zostanie w czynie społecznym przekazany małemu nieszczęśnikowi, który pod tym względem miał gorszy dzień. Co jeśli na obiad była fasolka? Jeśli, nie ma już pampersów dziecko zostaje zapakowane w tetrową pieluchę i owinięte ceratą. Oczywiście nie jestem przeciwniczka tej ekologicznej metody. Tylko, że tetra zobowiązuje do częstego doglądania, a na to nie ma czasu, gdy wokół biega tyle dzieci. Najczęściej kończy się to smarowaniem odparzeń i jest to niestety codziennością.
A przed kąpielą? Wszystkie dzieci zostają posadzone na nocnikach w łazience i siedzą póki nie zrobią siusiu albo kupki. Jeśli chwile wcześniej zrobiły w pieluchę to niestety... Siedzą aż im się zachce. Dzieci oczywiście znalazły sposób na nudę-wyścigi na nocnikach. Ściganie z zawartością nocnika bywa czasem niebezpieczne, ale cóż... adrenalina uzależnia. Gdy po dłuższym czasie uda się coś wydusić szczęśliwe dziecko wstaje i krzyczy "juuuż", po czym dotyka rączkami podłogi i czeka na wytarcie słusznych miejsc. Potem ustawia się kolejka maluchów z czerwonymi, wysiedzianymi kółkami na pupach i czekają na swoją kolej podczas kąpieli.
Prysznic, pieluszka, dużo kremu z witaminą A na pupy i na buzie, piżamka i do bawialni na wieczorynkę. Trudno jest mi sobie wyobrazić ile czasu zajmuje to jednej osobie, we trzy lub cztery zajmowało to około godziny-są trzy wanienki. Człowiek po takim dniu wychodzi wyczerpany ale także usatysfakcjonowany.
Nie chodzi mi o oskarżanie kogokolwiek, to wina systemu- za mało opiekunek, pampersów i godzin w ciągu dnia. Mogę jedynie zachęcać do wolontariatu-to naprawdę fajne zajęcie i chyba najwdzięczniejsze pod słońcem. Problemy takie jak te opisane w artykule
interia360.pl/(…)gorzka-prawda-o-domach-dziecka…
rodzą się właśnie z braku takich podstawowych kwestii jak odrobina uwagi, przytulenie czy kwestia posiadania czegoś co będzie tylko w wyłącznie należało do nas.
-
sajuri:
-
Ms. Blonde ♥:
-
iggy:
Pokaż wszystkie (6) ›