• Wpisów:100
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 11:23
  • Licznik odwiedzin:20 653 / 2311 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dalej staram się rozwijać mój biznes kartkowy, teraz poszerzyłam działalność o wykonywanie zdobionych ręcznie upominków Jako dobry pracownik, pamiętam o urodzinach szefowej
Jeśli jesteście zainteresowane moimi pracami"
www.retrokartki.blogspot.com
 

 
Jeśli jesteście zainteresowane zakupem kartek okolicznościowych, wykonanych ręcznie przeze mnie, polecam Wam moją aukcję allegro:

http://allegro.pl/show_item.php?item=2364321938
 

 
Zapraszam na mojego nowego bloga, na którym znaleźć możecie kartki okolicznościowe w stylu retro i nie tylko Oczywiście nie porzucam prowadzenia bloga na pingerze

www.retrokartki.blogspot.com

Oto kilka moich prac:
 

 
Ok, ogarnęłam się trochę po traumatycznym dniu, w którym to postanowiłam zostać blondynką. Oczywiście nie skończyło się na 6 rozjaśniaczach i jednej piance. Z koloru byłam niezadowolona, więc pofarbowałam jeszcze raz. Uprzedzam pytania-włosy jeszcze mam, o dziwo nawet neiźle się trzymają. To będzie taka mini fotorelacja. Oczywiście nie pomyślałam by zrobić zdjęcie przed farbowaniem, ale to będzie dobra okazja by pochwalić się swoim kociakiem. To jedno z ostatnich zdjęć przed farbowaniem. Jak widać były baardzo ciemne. No to po kolei:
  • awatar believe in yourself: śliczny kolorek , i świetnie w nim wyglądasz. mimo ze uwielbiam ciemne kolory wlosow to Twoj naprawde mi się podoba.
  • awatar Mała_Mi_: @moshi-moshi: potrafię wszystkim-eyeliner w płynie, z pędzelkiem, z kałamarzem, we flamastrze, ta jest akurat zrobiona eyelinerem w żelu-taki w słoiczku przy pomocy specjalnego pędzelka, odezwij się dziś to Ci wytłumacze:)
  • awatar moshi-moshi: Haha najpierw taka marchewka :D Ale efekt końcowy super :D Idealny odcień dla Ciebie :D a w ogóle to jak się nauczyłaś robić te kreski eyeliner'en :O bo mi to nie wychodzi=( i czego używasz?:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Jestem geniuszem. Prawie cały dzień spędziłam rozjaśniając i farbując włosy aby zejść z ciemnego kasztanu do jasnego blondu. Jestem zmęczona, boli mnie głowa, moje włosy schną po ostatniej na dziś farbie. Zużyłam 6 opakowań rozjaśniacza i jedną farbę w piance. Przeszłam etapy od tęczy biało-pomarańczowo-brązowej, przez kurczaka aż do stanu obecnego po czym stwierdziłam, że w sumie to chyba wcale nie chciałam tego blondu. Miałam sobie poprawić humor a wyszło jak zwykle...
  • awatar Arachidowa Arachne: No i jak nastrój i kolor po dwóch dniach?
  • awatar Mała_Mi_: Nie 6 razy... Raz 4 rozjaśniacze, drugi 2 rozjaśniacze, potem farba i dziś rano kolejna. Ostatcznie trochę przyciemnilam, bo źle się czułam w takim jasnym... Teraz są takie popielato-blondowe...
  • awatar moshi-moshi: w 1 dzień farbowałaś 6 razy ?:O jak ja farbowalam 2 razy w ciagu jednego dnia, to kolor wcale mi się nie zmienił, tylko sobie ranę na głowie zrobiłam :/ Poza tym ja uważam, że Tobie bardziej pasują właśnie kasztanowe włosy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
OBRONIONO! Miało być lepiej, spodziewałam się więcej, może wyda się to głupie, ale po otrzymaniu oceny 4+ przeżyłam mini załamanie nerwowe. Trochę mi przeszło, więc ruszam dalej, muszę zdecydować co robić ze swoim życiem. Dopiero teraz zauważyłam, że podczas obrony stuknął mi roczek na blogu. Z tej okazji- wszystkiego najlepszego Mała Mi Mam kilka zaległych DIY do pokazania i kilka pomysłów na nowe, jak tylko się trochę ogarnę oczekujcie nowych wpisów. Póki co życzę wszystkim powodzenia na egzaminach.Trzymam kciuki
  • awatar Arachidowa Arachne: Dla nas jesteś na szóstkę :) Rozwijaj żagle i ruszaj w życie, niech dobre wiatry wiodą Cię do szczęśliwych portów :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziś obrona. Trzymajcie kciuki
 

 
Zachęcona pozytywnymi opiniami postanowiłam wypróbować chińskie bańki jako narzędzie walki z cellulitem. O bańkach zapewne większość już słyszała, więc nie będę zanudzać opisami. Dodam tylko, że do "bańkowania" używam najtańszej oliwki dla dzieci z rossmana, a po zabiegu, który robię co drugi dzień wmasowuje serum z bielendy, z serii skórka pomarańczowa-rozgrzewający. Przyznam, że grzeje jak ogień piekielny i mam głęboką nadzieję, że wytapia grudy tłuszczu bez żadnej litości. Póki co zauważyłam, że dobrze mi służą te eksperymenty, skóra jakaś taka fajniejsza a i efekty już widać. Co prawda na razie nie próbują mnie zwerbować do Victoria's secret, ale to zapewne się zmieni za kilka dni;p Jeśli nie wierzycie w takie cuda to warto o siebie zadbać przed latem chociażby ze względu na samopoczucie i fakt robienia czegoś tylko dla siebie. Mi jakoś tak lepiej z tą myślą
Miłego dnia
 

 
Najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni jest pojawienie się w naszym domu maleńkiej lokatorki, której na imię daliśmy Neska. Neska jest liliowym kotem brytyjskim, a jej największym i najukochańszym hobby jest spanie w dziwnych pozycjach, w dziwnych miejscach;p


Poza szyciem i zabawieniem Neski zajmuje się ostatnio robieniem modelu mojej toaletki. Praca pisemna już oddana, a za kilka tygodni obrona. W tą sobotę odbywa się zjazd w mojej nowej szkole, zostanę informatykiem;p Konkretnie grafikiem komputerowym
  • awatar PartenoPolis: Zazdroszczę różowych poduszek w łapkach, mój osobisty asystent jest w 98% czarny.
  • awatar moshi-moshi: @Mała_Mi_: a jakie?:D jakieś foty byś wstawiła:D
  • awatar Mała_Mi_: gadzety miala juz kupione z miesiąc temu:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dawno nie wrzucałam moich DIY związanych z szyciem. Wszystko to z winy maszyny, która jest lekko mówiąc zawodna, być może wynika to też z braku pewnej podstawowej wiedzy z mojej strony, jetsem w końcu samoukiem. Na szczęście trafiłam na ogromną promocję w tesco. Maszyna do szycia przeceniona z 210 zł na jedyne 39,99. Owocem tej promocji jest koszulka ozdobiona modnym ostatnio motywem panterkowego krzyża (panterka pochodzi ze zdobycznego szalika) a także miętowa spódniczka bandażowa ozdobiona atrapa zamka błyskawicznego. Wykonana z kawałka materiału, który pochodził z męskiego T-shirta. Wiem, że daleko do ideału, ale na chwilę obecną jestem w miarę zadowolona, jako że maszyna jest zupełnie inna od poprzedniej. Dopiero przy ustawieniach, którym wykonałam dwa ostatnie ściegi zorientowałam się, że nitka zrywa się z powodu, źle nawiniętej nici na szpulę... Teraz będzie już tylko lepiej
  • awatar marlena.: spódnica cud. też chcę taką. :D
  • awatar Gość: świetna spódniczka :)
  • awatar pannaem: spódniczka śliczna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jaka jest pierwsza rzecz jakiej mama uczy swoje maleństwo zaraz po postawieniu pierwszego, niezdarnego kroku? "Nie rozmawiaj z nieznajomymi!". Potem jest historia z morałem, w którym zła Baba Jaga (albo inna poczwara) przekupiła dziecko słodyczami a potem porwała. Tak więc już na starcie jesteśmy uczeni czujności i nieprzekupności. A co jeśli dziecko zostanie pozbawione tej krótkiej lekcji? Co jeśli uczone jest czegoś zupełnie odwrotnego?

Pierwsze kroki.
Wolontariatem w domu dziecka zajęłam się wraz z przyjaciółką już na samym początku w liceum, czyli dobre parę lat temu. Pierwszy raz miał być takim jakby rozeznaniem, sprawdzeniem czy podołamy. Pierwsze wejście do bawialni maluchów... 3 sekundy rozeznania-tyle zajęło bandzie dwulatków przemierzenie długości bawialni z okrzykiem "cioociaaaa!", następnie rzucenie się w ramiona i uczepienie nogawek i czego tylko się dało. Słodkie prawda? Ale czy jakakolwiek matka chciałaby aby jej dziecko rzucało się na każdego dorosłego? Obce osoby, których nie znamy i nie znamy ich intencji?

Przytulanie.
To nie jest tylko kwestia ufności, to także przemożna potrzeba bliskości i przytulenia, poświęcenia uwagi. Podczas zabawy dochodziło niejednokrotnie do ciągnięcia za włosy albo szczypania podczas walki o uwagę opiekunek lub wolontariuszy. Nie ma się czemu dziwić, kilkanaścioro szkrabów i tylko dwie opiekunki. Pod żadnym pozorem nie nosimy dzieci na rękach-pierwsza zasada, której nas uczono. Dlaczego? To proste! Bo się przyzwyczają!
Normalnie pierwsze słowo dziecka to :mama, tata, ewentualnie baba. Jakie jest pierwsze sformułowanie, które można usłyszeć od dziecka wychowującego się w domu dziecka?
"A ja?"
Zabierasz jedno dziecko na dwór-"A ja"?, rozdajesz kanapki- "A ja?", przytulasz jedno, drugie mówi "A ja?". To brak posiadania czegoś co należy wyłącznie do niego, uczone są dzielenia się wszystkim co mają.

Jedzenie.
Jak wiemy dzieci potrafią strasznie marudzić i grymasić podczas jedzenia, jedne nie lubią sera, inne kiełbaski, jeszcze inne lubią tylko jajka. Nie w domu dziecka. Tu wszystkie dostają to samo, jak nie zjedzą to będą głodne. Czasem ze łzami w oczach ale jadły...

Łazienka.
Wiecie jaki jest dzienny przydział pampersów na jedno dziecko w DD? Dwie sztuki! Jeśli dziecko zrobi kupkę 3 razy to musi liczyć na to, że jakiś jego mały kumpel z grupy zrobi tylko jedną. Wówczas jego pampers zostanie w czynie społecznym przekazany małemu nieszczęśnikowi, który pod tym względem miał gorszy dzień. Co jeśli na obiad była fasolka? Jeśli, nie ma już pampersów dziecko zostaje zapakowane w tetrową pieluchę i owinięte ceratą. Oczywiście nie jestem przeciwniczka tej ekologicznej metody. Tylko, że tetra zobowiązuje do częstego doglądania, a na to nie ma czasu, gdy wokół biega tyle dzieci. Najczęściej kończy się to smarowaniem odparzeń i jest to niestety codziennością.
A przed kąpielą? Wszystkie dzieci zostają posadzone na nocnikach w łazience i siedzą póki nie zrobią siusiu albo kupki. Jeśli chwile wcześniej zrobiły w pieluchę to niestety... Siedzą aż im się zachce. Dzieci oczywiście znalazły sposób na nudę-wyścigi na nocnikach. Ściganie z zawartością nocnika bywa czasem niebezpieczne, ale cóż... adrenalina uzależnia. Gdy po dłuższym czasie uda się coś wydusić szczęśliwe dziecko wstaje i krzyczy "juuuż", po czym dotyka rączkami podłogi i czeka na wytarcie słusznych miejsc. Potem ustawia się kolejka maluchów z czerwonymi, wysiedzianymi kółkami na pupach i czekają na swoją kolej podczas kąpieli.
Prysznic, pieluszka, dużo kremu z witaminą A na pupy i na buzie, piżamka i do bawialni na wieczorynkę. Trudno jest mi sobie wyobrazić ile czasu zajmuje to jednej osobie, we trzy lub cztery zajmowało to około godziny-są trzy wanienki. Człowiek po takim dniu wychodzi wyczerpany ale także usatysfakcjonowany.

Nie chodzi mi o oskarżanie kogokolwiek, to wina systemu- za mało opiekunek, pampersów i godzin w ciągu dnia. Mogę jedynie zachęcać do wolontariatu-to naprawdę fajne zajęcie i chyba najwdzięczniejsze pod słońcem. Problemy takie jak te opisane w artykule
http://interia360.pl/artykul/gorzka-prawda-o-domach-dziecka,52363
rodzą się właśnie z braku takich podstawowych kwestii jak odrobina uwagi, przytulenie czy kwestia posiadania czegoś co będzie tylko w wyłącznie należało do nas.
  • awatar Mała_Mi_: Nie napisałam o wielu rzeczach, które pamiętam. Stwierdziłam, że ta notka i tak jest tak długa, że przebrnie przez nią może kilka osób...
  • awatar Gość: Jakie to prawdziwe niestety... zapomniałaś jeszcze dodać o walce o mleko niedopite przez młodsze dzieci... brakuje mi tych maluchów :(
  • awatar Arachidowa Arachne: Już Cię lubię :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Czyli design z dowcipem
Dawno nic nie pisałam, a to dlatego, że rzeczy, których jestem pewna, że chcę o nich pisać jest mniej niż tych, o których pisać warto... Na początek troszkę wzorniczych pomysłów-tak na rozruszanie. Postaram się stworzyć coś bardziej mojego, ale to troszkę później.
W każdym razie-enjoy
 

 
Tak dla sprostowania to pisząc brytyjczyk miałam na myśli rasę. Na razie wygląda jak taka mała myszka ale mamy nadzieję na dorodnego kocura Dorosłe brytyjczyki mogą ważyć nawet ponad 8kg.
 

 
Słodkie łapki, jeszcze słodsze czekoladowe futerko Już niedługo zostanę kocią mamą i wraz z kocim tatą Panem M. wychowamy małe kociątko Nasz bąbelek ma dopiero 4 tygodnie i jest daleko, ale już niedługo zamieszka z nowymi rodzicami Pupson (bo tak zamierzamy go nazwać) jest dzieckiem dwóch brytyjczyków, więc mamy nadzieję, że wyrośnie nam własny cojapacze kotJesteśmy strasznie przejęci, godzinami oglądamy jego zdjęcia, chodzimy po sklepach zoologicznych poszukując jak najładniejszych gadżetów, mamy już wypasioną karmę i upatrzony transporter oraz legowisko. Jeszcze trochę i zaczniemy przemalowywać pokój na przybycie maleństwa Oczywiście podczas poszukiwań wyprawki dla naszego kotka nie obyło się bez niezbędnych zakupów dla kociej mamy. Tak więc zostałam posiadaczką dwóch par butów z mega wielkiej wyprzedaży w carry Jedne przecenione ze 180zł, a drugie ze 170zł na jedyne 29,99
Tym miłym akcentem kończę notkę i życzę dobrej nocy
  • awatar moshi-moshi: a miałaś na myśli rasę haha :D a skąd go weźmiesz?:D
  • awatar moshi-moshi: haha pierwsze co pomyślałam jak zobaczyłąm tytuł to to, że zostanę ciotką hahaha xD ale kotek przecudny :D ale ty zamierzasz go z Anglii sprowadzić czy jak?:D a zdjecia butow kiedy wstawisz?:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziś obiecana notka dotycząca nowoczesnych toaletek. Jestem teraz bardzo w temacie, piszę pracę dyplomową na ten temat i robię własny projekt, z którym mam aktualnie "drobne" problemy techniczne, ale mam nadzieje, że jakoś ogarnę. Przybyło trochę obserwujących z czego wnioskuje, że designerskie perełki się podobają
Enjoy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozmaitości. Prosta, czysta forma. Klasyczne materiały. Mój ukochany kierunek w designie...
 

 
Zostałam otagowana przez http://majkotka.pinger.pl/

OTO ZASADY :

1. Napisz, kto Cię oTAGował.
2. Odpowiedz na 30 pytań.
3. Przekaż TAG 10 innym blogerkom.
4. Poinformuj je w komentarzach, że zostały przez Ciebie oTAGowane i umieść adresy do ich blogów w swojej odpowiedzi.
5. Po odpowiedzeniu na pytania poinformuj o tym osobę, która Cię oTAGowała, na przykład pod jej najnowszą notką.


*1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz?*

Rano tylko przemywam płynem micelarnym, wieczorem żelem do mycia twarzy i dopiero potem płyn micelarny.

*2. Jaki masz typ cery?*

Cera sucha z problemami, nadwrażliwa-parszywa sprawa

*3. Co jest obecnie twoim ulubionym produktem do mycia twarzy?*

Płyn micelarny z AA z serii wrażliwa natura lub cera wrażliwa

*4. Czy używasz peelingów do twarzy ? Jeżeli tak, to jakich ?*

Używałam peelingów mechanicznych np perfecta albo St. Ives, ostatnio delikatniejsze peelingi enzymatyczne np Ziaja Ulga

*5. Używasz kremu pod oczy ? Jeżeli tak, to jakiego?*

Nie używam

*6. Masz piegi? Jeżeli tak, to gdzie?*

Mam, zazwyczaj latem, zimą mniej

*7. Jakiego podkładu używasz ?*

Zamiennie Smooth Effect z Max Factor, a przy większych niespodziankach Astor Perfest Stay

*8. Jakiego korektora używasz?

Maybelline Affinitone, Perfect Stay z Astor

*9. W jakiej tonacji jest twoja cera?*

Blada, najjaśniejsze podkłady są za ciemne

*10. Co sądzisz o sztucznych rzęsach?*

Są super, ale z umiarem...

*11. Jakiej mascary używasz?*

2000 calorie z Max Factor, albo False Lash Efect także Max Factor, w Kosmetyczce mam też Volume Milion Lashes z Loreala i jakiś wodoodporny z Astora-dwa ostatnie sporadycznie, bo niezbyt mi odpowiadają

*12. Czego używasz do aplikowania makijażu ?*

Palce do podkładu, pędzle do cieni, pudru i różu

*13. Czy używasz bazy pod makijaż?*

Nie, boje się „niespodzianek”

*14. Czy używasz bazy pod cienie?*

Nie

*15. Ulubiony kolor cienia do powiek ?*

Brąz, beż i szampański

*16. Kredka do oczu czy eyeliner w płynie ?*

Eyeliner w żelu

*17. Ulubiona szminka?*

Nie używam zbyt często, ewentualnie bezbarwna z Neutrogeny. Od święta odcienie nude, deliktny róż.

*18. Ulubiony błyszczyk?*

Carmex wiśniowy

*19. Ulubiony róż?

Z Wibo.

*20. Kupujesz kosmetyki za pośrednictwem Internetu?*

Nie zdarzyło mi się.

*21. Kupujesz kosmetyki od ulicznych sprzedawców?*

Jak wyżej.

*22. Zbrodnia w makijażu, której nie możesz przeżyć ?*

Wydzibanie własnych brwi i narysowanie ich wyżej-MASAKRA!!

*23. Czy lubisz kolorowe makijaże?*

Raczej nie na sobie.

*24. Jeżeli miałabyś wyjść z domu, używając tylko jednego produktu co by to było?*

Podkład

*25. Wychodzisz z domu bez makijażu ?*

Raczej nie

*26. Czy uważasz, że dobrze wyglądasz bez makijażu?*

Tragedii nie ma, ale wole się z.
*27. Chciałabyś chodzić na lekcje wizażu/makeup'u?*

Nie zastanaw iałam się nigdy, ale w sumie czemu nie...

*28. Która firma kosmetyczna jest dla ciebie najlepsza?*

Max Factor

*29. Czy zdarza ci się niezdarnie nałożyć makijaż ?*

Nie robię nic skomplikowanego, więc zazwyczaj jest podobnie.

*30.Czy robisz regularny przegląd swoich kosmetyków?*

O nie!
Do zabawy zapraszam
http://moshi-moshi.pinger.pl/
i...
Wszystkich chętnych!
Nie chcę się narzucać, więc jeśli masz ochotę to zapraszam...
 

 
Dawno nie wrzucałam nic z designu. Aktualnie piszę moją pracę dyplomową o toaletkach. Spodziewajcie się wpisu z współczesnymi projektami toaletek.
Niektóre są naprawde genialne...

A dziś kilka rozmaitych projektów, które strasznie mi się podobają:
 

 
Stało się! Oficjalnie zostałam kujonem. Tylko na 2 miesiące ale zawsze... Wczoraj ruszyłam po środki ostateczne! Wstałam o 6.30 bez marudzenia i ruszyłam na pierwszy w tym roku akademickim wykład. Dzielnie przesiadałam się 2 razy aby dojechać na czas, oczywiście autobusy nie były łaskawe, więc spóźniłam się ponad 5 minut! Wykładu nie było... nie poznam pana od praw autorskich. Oczywiście zyskany czas spędziłam w ksero, powielając notatki koleżanek i drukując trzy obrzydliwe rozdziały Gombricha. Potem zaniosłam poprawione po raz milionowy portfolio do korekty, (preparowałam je cały poprzedni dzień!). Okładka, która wydawała mi się najlepsza została skrytykowana, ta którą zrobiłam od niechcenia jest do małej poprawy (no way!), potem zaniosłam szczątki mojego projektu dyplomowego, który projektuje już milion lat i pokazywałam 5 milionów prototypów. Profesor po zobaczeniu go po raz kolejny stwierdził, że widziałby go jednak jakieś 10 cm wyższym... Wiec cała robota od nowa-rysowanie w cadzie, przerysowanie siatki, wycięcie elementów z płyty hdf, milion godzin szlifowania i mnóstwo pracy, której nawet nie zaczęłam... Nie wiem jak się wyrobię... Zaczęłam też pisać pracę teoretyczną o toaletkach, ale nie macie pojęcia jak mało jest materiałów w języku polskim... Tłumaczę więc okrojoną wersję książek i artykułów z języka angielskiego, co nie jest dla mnie wcale proste... Gdyby nie siostra, pewnie nadal siedziałabym nad stroną tytułową... Dziś kolejnych kilka godzin pisania i mam... mniej niż 2 strony Jeśli ma ktoś jakieś materiały w języku polskim to obiecuję nieba uchylić... Wiem, że właśnie stworzyłam najnudniejszą notkę w historii pingera... Musicie mi wybaczyć, ale było mi to potrzebne. Pozdrawiam wszystkich w niedoli i nie tylko. buziaki
 

 
tany tany tany z misioslawem.

pozdrawiam!
 

 
Podobno trzeba zapamiętać noworoczny sen, bo ma jakieś cudowne moce. Mi śniło się, że Pan M. skomentował piersi jakiejś kobiety nazywając je "zdrowymi"-cokolwiek to nie znaczy... I potem systematycznie o nich przypominał podczas każdej rozmowy. Obudziłam się z fochem, bo a jakże-kobieca logika;p Opowiedziałam sen Panu M., on przeprosił więc mu wybaczyłam podłe zachowanie;p
Kolejnym powodem mojej łaski był sen Pana M., w którym uratował mnie przed petardą, która zaplątała się w moich włosach. Misio... mój Ty... bohaterze Tak więc Mongolina została uratowana i wszyscy zadowoleni. Tak mogłoby się wydawać, ale Panu M. śniło się jeszcze, że dostałam mandat na wyścigach konnych, gdy zaczęłam krzyczeć, że "mają dać koniom wody, bo chce im się pić". Wydawałoby się, że wszystko ok, bo byłam waleczna jak obrońcy krzyża i walczyłam w słusznej sprawie, gdyby nie to, że mandat wyniósł mnie uwłaczającą kwotę- 10 zł! Nawet do gazety z tym nie można pójść... ehh
Podobno te sny trzeba interpretować odwrotnie... No ok, ale jak?? Co to oznacza odwrotnie?? Pan M. zainteresuje się kobiecymi piętami, ja będę miała gumę do żucia we włosach i nie dam psu wody i dostanę za to 10zł????? Nie ma co czeka mnie piękny rok Dam znać za rok czy senna wróżba się spełniła

Korzystając z okazji życzę wszystkim aby Nowy Rok był piękniejszy niż ten stary i duuużooo miłości
Buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›